the starry sky above me and the moral law within me

Temat: Ortografia a prawa człowieka
Dziękuję Stokrotce, że 1 marca odświeżyła wątek "Inicjatywa uproszczenia
ortografii". Gdyby nie ten fakt, to nie dostrzegłbym tak ważnego wątku, bo w
lutym nie bywałem w php. Dziękuję.
Nadzwyczaj interesujące wypowiedzi w tym wątku nie zostały jednakowoż
spuentowane. Nikomu jakoś nie przyszło na myśl, że reguły ortograficzne
naruszają prawa człowieka, a konkretnie - prawo do wolności słowa i prawo do
swobody wypowiedzi. Ponadto dyskryminują mniejszości dysleksyjne i dysgraficzne.
Stąd prosty wniosek: to nie do sejmu o nowe zasady polskiej ortografii. "Nowa
ortografia" też ogranicza prawa do swobody wypowiedzi choćby.
To trzeba do Brukseli! Potrzebna jest dyrektywa: każdy pisze jak chce.
I to jest jedyne rozwiązanie.
Stasinek ;-)

PS. Nie oczekuję żadnej dyskusji nad powyższym. Sprawa jest przecież absolutnie
oczywista. St.


Źródło: topranking.pl/1523/ortografia,a,prawa,czlowieka.php


Temat: SZUKAM DOBREGO OKÓLISTY
Gość portalu: chris. napisał(a):

> To nie jest ironia. To po prostu prymitywna zlosliwosc. Czepianie sie rzeczy
> nieistotnych. W zwyklej rozmowie tzw. face to face, ten ktos o nicku kathy38
> nie zwrocil by przeciez uwagi na wymowe slowa "okulista".

Ale tutaj jest forum i obowiązuje tu słowo pisane. A pisownią rządzą pewne
reguły ortograficzne. Jeśli ktoś pisze "w świat", tak że czyta go potem wiele
osób, mógłby sobie zadać trochę trudu by sprawdzić poprawność swojej
wypowiedzi. Coraz częściej spotyka się ludzka niedbałość – w mowie, piśmie, "w
obejściu". A mnie się to nie podoba. Tak jak nie wyjdzie ktoś na mównicę i
będzie dukał, rzucał yyy, eee, bo zostanie wyśmiany i wygwizdany, tak pisząc w
miejscu publicznym nie powinien sadzić byków. I nie jest to rzecz nieistotna.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,61,2457983,2457983,SZUKAM_DOBREGO_OKOLISTY.html


Temat: Praja godać
Praja godać
Jeszcze przewrotnie napiszę, że przy wszystkich wpadkach i głupich hasłach
(tych separatystycznych i antypolskich, szczególnie tych rozmyślnie
obraźliwych) zarówno RAŚ, jak i nawet ZLNŚ spełniły jedną pożyteczną rolę,
której nie można nie doceniać: zwróciły uwagę na wieloletnie marginalizowanie
i spychanie w "zacisze domostw" dialektu śląskiego oraz kultury regionalnej -
powodujące, że niejeden Ślązak wstydził się publicznie choćby odezwać
szczególnie poza Górnym Śląskiem (coś fatalnego, to było wręcz sprzeczne z
najlepszymi tradycjami niegdyś tolerancyjnej wielkiej Rzeczypospolitej Obojga
Narodów, nie zawsze przyjaznego dla wszystkich mieszkańców domu, ale jednak
domu dla milionów ludzi wszelkich wyznań i wielu języków w najprzeróżniejszych
odmianach lokalnych).

Można liczyć, że dzięki nim opisane zjawisko odejdzie wreszcie do lamusa - ale
z drugiej strony liczę, że podejście do relacji "lokalny-ogólnokrajowy,
ogólnonarodowy" stanie się bardziej wypośrodkowane wśród specjalistów od
tropienia dyskryminacji maluczkich w naszym kraju.

Remedium na zachowanie gwary śląskiej jest po prostu jej używanie, rodzice
muszą przekazywać swoją kulturę dzieciom, z pokolenia na pokolenie. Tymczasem
często uczą dzieci od razu standardu i nie ma tzw. przekazu kulturowego.

Trzeba też pamiętać o tym, że same gwary śląskie są żywe i same się również
zmieniają - nie są takie same, jak sto lat temu (nawet polszczyzna standardowa
nie jest obecnie taka sama, jak przedwojenna - nawet niektóre reguły
ortograficzne uległy pewnym modyfikacjom). Nie da się ich "zamrozić" w jakiejś
wzorcowej postaci - zwłaszcza, że takiej nigdy nie było - chyba, że podejmując
jakieś arbitralne decyzje - konstruując nowy standard, konkurencyjny wobec
ogólnopolskiego.

Taki zabieg może spowodować co najwyżej rozerwanie pewnych naprawdę silnych
więzi łączących rdzennych mieszkańców Górnego Śląska z resztą Polaków oraz
izolację w efekcie raczej niewielkiej grupy "Ślązakowców" - czyli kolejny
podział, będący pewną kontynuacją nieustannych działów Śląska - jakie go
dotykały od XII wieku! Uważam, że to byłoby niedobre dla wszystkich.

Zatem Górnoślązacy chcąc zachować regionalną mowę muszą po prostu realizować
jej odwieczną funkcję - godać, godać! W sklepie, urzędzie, w pracy, w domu
(przekaz kulturowy!) - inaczej dialekt zaniknie. W przeciwnym wypadku żadna
kodyfikacja mu nie pomoże. Standardu (języka literackiego, pisanego) nauczy
szkoła i wszechobecne media (które skądinąd też częstokroć posługują się
językiem mówionym i bez sztucznych zabiegów mogą pielęgnować kulturę
regionalną - zarówno szkoła, jak media - moja najlepsza nauczycielka w
podstawówce godała zawsze i wszędzie, uczyła matematyki, cieszyła się wielkim
szacunkiem nawet najgorszych łobuzów w tamtej szkole - miała autorytet po prostu).

W ten sposób można zachować regułę złotego środka pomiędzy lokalną specyfiką
oraz potrzebami ogólnokrajowej komunikacji - bez tworzenia podziałów i barier.
Ewentualna autonomia wydaje mi się dzisiaj już utopijna (różnice regionalne
ogromnie zmalały i wśród samych mieszkańców regionu ta idea raczej nie
znajdzie poparcia większości), natomiast wzmocnienie samorządności jest jak
najbardziej możliwe i pożądane z uwagi na potrzebę aktywizacji społeczności
lokalnych (poczucia odpowiedzialności za własne otoczenie).

Najważniejszym celem z punktu widzenia interesów (nie tylko regionu, ale całej
Polski - tu nie sposób wykazać sprzeczności bez złej woli) moim zdaniem
pozostaje zjednoczenie i korekta granic województw górnośląskich odnośnie
Częstochowy (która spokojnie może a nawet powinna wzmocnić województwo łódzkie
przemianowane na środkowopolskie przy okazji poprawy w skali całego kraju
szeregu fatalnych deformacji reformy administracyjnej Buzka - nie ma żadnego
sensu funkcjonowanie takich kadłubków, jak tzw. świętokrzyskie czy lubuskie -
osłabiają tylko strukturę kraju, dyskusyjne jest w tym kontekście również tzw.
podkarpackie a nawet warmińsko-mazurskie; jest także przeraźliwie dużo
powiatów - niemal dublujących gminy, bo niewiele od nich większych), dalsze
urealnienie finansów samorządów, utworzenie rzeczywiście funkcjonującego
związku metropolitalnego GŚ (nie zaistnieje poza papierowymi deklaracjami bez
własnego aparatu wykonawczego - np. prezydenta całości oraz bez prawdziwego
budżetu). I tyle.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,902,100764397,100764397,Praja_godac.html


Temat: Premier: Polskie państwo w ostatnich latach był...
Co to są "koprofagiczne stwożonka"? Jakiś swój język już macie? I nowe reguły
ortograficzne też?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,902,60161618,60161618,Premier_Polskie_panstwo_w_ostatnich_latach_byl_.html


Temat: podmiana spacji za dowolnym spójnikiem w tekscie
Dnia 07.11.2005 Jacek Maria Jackowski <jacko@gmail.comnapisał/a:

YZastanawiam sie nad takim problemem by wymienic spacje wystepujace
po spójnikach na &nbsp; - potrzene mi to do przetworzenia plików
html'owych by nie bylo sytuacji, ze koniec lini konczy sie
spójnikiem co jest niezgodne z regulami ortograicznymi lub
gramatycznym j. polskiego.

Y
Tak gwoli wyjaśnienia. Na ten temat nie mówią żadne reguły ortograficzne ani
tym bardziej gramatyczne, tylko typografia. A co do twojego pytania, to ja
niestety nie pomogę, ale myśle że jakiś prosty skrypt w perlu, pythonie czy
awk powinien wystarczyć.


Źródło: topranking.pl/1011/podmiana,spacji,za,dowolnym,spojnikiem,w.php


Temat: pisowania nazw samochodów

Użytkownik Zygmunt Moszkowicz <zygmunt.moszkow@hub.interia.plw
wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:8lsg4j$sn@info.cyf-kr.edu.pl...

YProszę o wiarygodne wyjaśnienie, jak powinno się pisać nazwy samochodów?
Czy
piszemy Opel Astra II czy opel astra II? Czy po naszych drogach jeździ
Cinquecento Sporting czy cinquecento sporting?
Mam na ten temat własne zdanie, ale kolega ma inne i nie mogę go przekonać
nawet za pomocą słownika ortograficznego. Prosiłem o pomoc prof. Bralczyka
i prof. Pisarka, ale nie otrzymałem odpowiedzi.

Y
Na pewno małymi. Osobiście jestem za pisaniem z dużej, ale reguły
ortograficzne są odmiennego zdania. Tylko w wypadku nazywania firm, piszemy
dużą ( z dużej, z wielkiej, wielką ). Napiszemy więc, że Fiat produkuje
fiaty i ferrari, bo Ferrari zostało przez Fiata wykupione. Daimler-Benz
produkuje mercedesy, a Peugeota założył Peugeot i w mojej instrukcji obsługi
widnieje jak byk:
Bienvenue a bord de votre Peugeot 106 ...
I tak jeżdżę peżotem. Nazwa własna : Pchełka.
Podobnie jest z telewizorem neptun, komputerem compaq, adidasami, perfumami
chanell itd.
Ryszard Cichy


Źródło: topranking.pl/1522/pisowania,nazw,samochodow.php


Temat: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy
Dyslektyk (dysortografik), szanowna witaaminko, ZNA reguły ortograficzne!
Wie, że lóżko pisze się przez "ó", bo wymienia się na "o" (łóżko, bo łoże).
I nic tutaj nie dadzą naiwne tłumaczenia "...ale kazdy ma prawo popełniac
głupie błędy takie jak "łużko".
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,585,44717860,44717860,zwolenniczki_L4_od_pierwszych_miesiecy.html


Temat: nie lubie Gaby
Zgadzam się, choć tak naprawde przypadkow dysortografii jest nieco
wiecej, niż sadzi się powszechnie. Bo wieu osobom sie wydaje, ze
wystarczy przyjść do poradni, napisac błednie dyktando - i po
sprawie.
Procedura jest jednak bardziej skomplikowana. Aby otrzymać
ten "papierek", dziecko musi przejść badanie psychologiczne, udac
się do reedukatora, chodzić do niego z rózną regularnościa - czasem
co tydzień, a co najmniej raz w miesiacu, wypełniac dziesiatki
zeszytów dla dysortografów ( 20-30 minut pracy moze nie codziennie,
ale częściej niż co drugi dzień), znać doskonale wszystkie reguły
ortograficzne - inaczej wprawdzie po pierwszym badaniu moze
dostac "papierek", ale nie bedzie on już wazny na egzaminie. Przed
egzaminem jest kolejne badanie, sprawdzanie, czy dziecko pracowało,
czy regularnie chodziło na zajęcia - inaczej z papierka na egzamin
nici.
Papierki trzeba odnawiać trzykrotnie - przed każdym egzaminem.
Dziecko, ktore nie ma prawdziwej dysortografii po prostu nauczy się
pisac, wypełniając te wszystkie zalecenia. Ci, co dotrwają do
matury - to beznadziejne przypadki.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,25788,92753498,92753498,nie_lubie_Gaby.html


Temat: współmierność kary do czynu
loraphenus napisał:

> było by to zgodne z tym co widzimy na forum (trybuni ludowi
>naciągający rzeczywistość pod wytwory swej psychozy) -

byloby dobrze abys przestal naciagac reguly ortograficzne bo
psychoza jaka tu pokazujesz nie zwalnia cie z obowiazku pisania
poprawnie

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,305,82993304,82993304,wspolmiernosc_kary_do_czynu.html


Temat: regres "ortograficzny"???
Ha! Mój starszy syn-15 lat- nie czyta w ogóle, ku mojej rozpaczy. Język
wypowiedzi ma ubogi, ale błędów ortograficznych nie robi. Młodszy-10 lat- czyta,
wyraża się językiem bogatym, a potrafi napisać -żeka-. Reguły ortograficzne zna
i co z tego jak ich nie stosuje? Ćwiczę z nim i mam nadzieję,że jakoś załapie.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,100523424,100523424,regres_ortograficzny_.html


Temat: siebie znow....
PT. Krzysztof Wilk <kw@bpsc.com.pl napisał był, co następuje:
[ciach, co nieistotne dla sprawy]
Y Tak? To wyjaśnij mi, Reniu, jak dziecku ;-), dlaczego pisze się
"reporter" i "reportaż"? To nie pokrywa się z żadnym szkolnym
wierszykiem o zasadach ortografii. :-)

Pozdrawiam
Lópós

Y
Ekhem... przepraszam z góry za prywatę.
PT. Kolega chce mi się narazić? Bardzo chce??
Jaka "Reniu"? Czy ja kiedykolwiek pisałam, że jestem Old _Renia_?????!
Jak to brzmi!! Poprawcie się, Kolego.
Dopuszczalne formy mojego imienia, to "Renata" i "Rena".

Przechodzę teraz do meritumu: reporter pochodzi z angielskiego, reportaż z
francuskiego.
Kolega o tym doskonale wie, tylko podpuszcza nieszczęsną staruszkę.
Dlatego też dla tych wyrazów nie mają zastosowania reguły ortograficzne
nasze,
ale zawsze można to zmienić.

Z ortograficznym pozdrowieniem


Źródło: topranking.pl/1743/siebie,znow.php


Temat: [pr] Strach przed MPK
Krzychu najlepiej wie, co nas kręci, a co nie:

YExpress Ilustrowany, 18.03.2005 r.
za: http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/459310.html

Strach przed MPK
Stan techniczny łódzkich tramwajów i autobusów jest katastrofalny! Codziennie
dochodzi do groźnych awarii i niezliczonych usterek taboru. Z tramwajów
wypadają silniki, urywają się pantografy.

Y
Ojejej... Same z siebie się tak urywają...

YW autobusach odpadają koła, pękają
resory, hamulce odmawiają posłuszeństwa.

Y
W których łódzkich autobusach są resory (poważnie pytam)?

YAle nic dziwnego, że tabor się sypie, skoro autobusy mają nawet 20 lat.
Pasażerów wożą jelcze i ikarusy, które w swój pierwszy kurs wyjechały na miasto
w latach 1982 &#8211; 1989. Najstarszy tramwaj typu 805 pochodzi z 1977 roku!

Y
No to po prostu straszne jest! Ciekawe, z którego roku pochodzą
dziennikarze ;)

YJednak nie jest pewne, czy nowoczesne i tańsze w eksploatacji pojazdy trafią do
Łodzi. Na taki zakup i inwestycję trzeba przeznaczyć 123 mln złotych. MPK nie
sfinansuje takiego przedsięwzięcia. Spłaca kredyty zaciągnięte na zakup 15
cityrunnerów oraz nowoczesnych, krótkich autobusów marki volvo, kupionych

Y
                                                     ^^^^^^^^^^^
Yjeszcze przez poprzedni zarząd spółki. Dlatego ubiega się o fundusze z Unii
Europejskiej, które pokryłyby przynajmniej połowę tej kwoty. Firmę stać w tym
roku na modernizację zaledwie pięciu Ikarusów.

Y
                                       ^^^^^^^^
Ale reguły ortograficzne to się pomieszały...

YGdy do Łodzi przyjeżdżał krakowski desant z prezesem Krzysztofem Wąsowiczem na
czele, głośno mówiło się o uzdrowieniu sytuacji i wyjściu MPK na prostą. Jak na
razie spółka jest jednak na ostrym zakręcie. Oby to tylko nie był zakręt
śmierci.

Y
ROTFL :)


Źródło: topranking.pl/1725/pr,strach,przed,mpk.php


Temat: Lustracja szaleje w Krakowie
Umysłowe ubóstwo redaktorów GW jest porażające!

Z kolei na pierwszej stronie sobotniej Gazety można się dowiedzieć że premier
Słowacji ma na imię Mikulas, komisarz ds. badań naukowych występuje w GW zawsze
jako Potocnik, żona Brazauskasa nazywa się Brazauskiene itd. Oczywiście jeżeli
zdarza się jakieś słowo, nazwisko, imię francuskie, angielskie, niemieckie, to
GW bardzo dba o to, żeby je poprawnie napisać, łącznie z francuskimi akcentami,
co już podejrzewam że wymaga trochę wysiłku. Pan PĂśttering na tejże pierwszej
stronie GW oczywiście zasłużył na poprawne zapisanie nazwiska z przegłosem, tak
samo JosĂŠ Aznar na s. 25. Na próżno jednak szukać "ĂŠ" czy "ĂĄ" w podawanych
przez GW nazwiskach węgierskich (s. 32), przez co człowiek nie wie, jak
powinien je przeczytać. Ta praktyka mało że jest żenująca (nie jestem w stanie
pojąć, jak i dlaczego można większy szacunek mieć do zachodnich Europejczyków
niż do własnych sąsiadów!), to narusza polskie reguły ortograficzne. Czy to
kiedyś do kogoś dotrze?!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,28,32918983,32918983,Lustracja_szaleje_w_Krakowie.html


Temat: Nasze dzieci a kretynskie polecenia nauczycieli
Jeżeli uważasz, że w języku polskim są tylko 4 reguły
ortograficzne, to jesteś w błędzie. Weź sobie porządny słownik i
zobacz, ile zajmuje wstęp dotyczący właśnie reguł; to nie tylko
pisownia ''rz'','ż'', ''ch'', ''h'', ''ó'', ''u'', ale także wielkie
i małe litery, skrótowce, skruty, tytuły, nazwy geograficzne,
interpunkcja itp. Ponadto wytłumaczę Ci, bo nie zrozumiałaś, ja mu
kazałam nauczyć się całego słownika na pamięć, aczkolwiek nie
bezmyślnie, musiał podać pisownię danego wyrazu wraz z regułą
ortograficzną lub określić, że jest to wyjątek. Do tych reguł dodam
też pisownię razem czy osobno, wbrew pozorom to nie jest łatwe.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,89794674,89794674,Nasze_dzieci_a_kretynskie_polecenia_nauczycieli.html


Temat: Poco ortografia

Wladyslaw Los

:Dysortografia i dysgrafia to dwie różne przypad"ości,
:
:To ciekawe.  Mozesz to rozwinac?

Dysgrafia polega na nieumiejetnosci zapisu ogolnie. Pojawiaja sie
wowczas pomylki typu: p:b:d, a:o, czyli takie, gdzie podobienstwo
graficzne liter jest bardzi duze. Trudnosci owe wynikaja (tak
przybajmniej twierdza niektorzy) z blednej lateralizacji, czyli
najprosciej mowiac mylenia stron prawa i lewa. Ma to glebsza przyczyne,
ktorej nie bede tu analizowac.
Dysortograf natomiast nie dostrzega problemu ortograficznego. Co ciekawe
moze znac reguly ortograficzne i bardzo poprawnie je cytowac, ale nie
zastosuje ich w praktyce, bo nie dostrzega zwiazku pomiedzy zasada a
pisownia. Ja wiem, ze nam to trudno zrozumiec, jednak tacy ludzie
naprawde istnieja i szczerze sie dziwia, dlaczego utrudniamy sobie zycie
podwojna pisownia niektorych glosek. :o))

Kiedys od takiego dysortografa usluszalam po dlugim tlmaczeniu zasady
wymiany o:o:
kura pisze sie przez o z kreska, bo wymienia sie na kogut. I juz. To
bylo dla niego rownie logiczne, jak nasze wymiany. ;o))

~~~~\____pa
               .o| ) Dorota


Źródło: topranking.pl/1522/poco,ortografia.php


Temat: Witaj unio - list do mamusi

YPiotRek <bell1876.usu@poczta.gazeta.pl.invalidwrote:
| Podpis to podpis, ciezko do niego stosowac reguly ortograficzne.

Podobnie jak i do nazw firm.

Y
Podobnie. Z zachowaniem oczywiscie (w obu przypadkach) takich postawowych
regul jezyka polskiego jak ta, ze nazwy wlasne piszemy wielka literą.


Źródło: topranking.pl/1793/witaj,unio,list,do,mamusi.php


Temat: Oferta pracy dla programistów PHP
W odpowiedzi na pismo z piątek, 9 listopada 2007 11:16
(autor SasQ
publikowane na pl.comp.lang.php,
wasz znak: <pan.2007.11.09.10.16.26.472@go2.pl):

YProblem w tym, że ortografia jest skutkiem takiej a nie innej
historii pochodzenia wyrazów, czyli ich etymologii. Np. "rz"
to dawne słowiańskie "r z daszkiem" czytane jako zmiękczone "r",
zupełnie inaczej niż "ż". Głoska "ó" to dawne "o pochyłe" czytane
mniej więcej jak "uO" lub angielskie "oo" [gdzieniegdzie występuje
jeszcze taka wymowa w gwarze, na wsiach ;J]. Kiedyś była też
różnica w wymowie "h" i "ch". "H" czytało się dźwięcznie, gardłowo,
dlatego np. pisze się "bohdan", a czyta się "bogdan" ;)

Y
Kiedyś, kiedyś, kiedyś... Od tamtego czasu język zmienił się diametralnie i
są to bezużyteczne pozostałości.

YGdy się to wie, reguły ortograficzne zaczynają mieć sens.

Y
Nie. Są również bez sensu, tylko że kiwając głową rozumiemy skąd ta choroba
się wzięła.

YGdyby zmienić pisownię, przestałyby być logiczne te zasady
odmian wyrazów, które są starsze nawet niż wynalazek pisma.

Y
Taa.. Większości odmian i tak nie rozumiemy, bo i tak dawno poznikały pewne
rzeczy (np. jery) albo wyrazy zmieniły swoje brzmienie w niektórych
postaciach (dżdż czy jakoś tak ==deszcz). Ortografia się nie upraszcza
tylko z powodu gestapowców w szkołach. A jak już przez 15 lat robią
człowiekowi pranie z mózgu, to potem rozpędem nadal z tego korzysta.

Y| no ale żyjemy w Polsce gdzie są zasady gramatyczne i ortograficzne
| i trzeba (powinno się) ich przestrzegać.

Zgadzam się. Inaczej nie byłoby różnicy między "ważyć" [na wadze],
a "warzyć" [czyli gotować, od "war"]. Między "lud" [ludzie], "lód"
[brr :s], a "lut" [z lutownicy]. Albo między "wodą różaną", a
"wodą rurzaną" [czyli z rur] ;D

Y
Podobnie jak nie ma między zamkiem i zamkiem i zamkiem. I jakoś świat się
nie zawalił.

A woda to jest rurowa albo rurna a nie rurzana :-P


Źródło: topranking.pl/1305/oferta,pracy,dla,programistow,php.php


Temat: Mam problem - help!
Yasdfg44 napsal(a):

| Potrzebuje pilnie informacji, na temat regul, zasad wykrywania konca zdania
w
| jezyku polskim. Zaluzmy ze mamy tekst, bez znakow przestankowych,no i moj
| program ma wg. jakichs regul ustalic, gdzie powinien byc koniec zdania.
| Mniejsza o program :) chodzi mi o te reguly...

 Oj, dopoki komputer nie bedzie dzialal kontekstowo, to szanse niewielkie.

Y
Niby reguly ortograficzne sa, ale potem w tekscie mamy takie kwiatki:

Mróz zważył kwiaty.
Strużka zamiatała ulice.
Morze będzie ładnie.

No i szczyt, który muszę codziennie oglądać na swoim ekranie : odświerz .

Tak więc jednak weź inne zadanie. To na razie jest niewykonalne.

Qd matka informatyczki


Źródło: topranking.pl/1522/mam,problem,help.php